Metamorfoza fotela „Lisek” z lat 70-tych [część 2: odnawianie drewna]

„Lisek” jest moim pierwszym projektem od czasu zakończenia remontu naszego mieszkania i najtrudniejszym etapem okazało się zorganizowanie mi miejsca do pracy nad nim. Mieszkamy w bloku, więc nie mamy niestety ani garażu, ani ogródka, ani przestronnej piwnicy. Samo mieszkanko nie jest też przesadnie duże, więc trochę się nagłowiliśmy nad wygospodarowaniem przestrzeni na moją pracownię. W końcu stanęło na przemeblowaniu naszego malutkiego pokoju gościnnego. Zasłony i firanki zostały zdjęte. Łóżko postawiliśmy w pionie, dokładnie zabezpieczyliśmy i okryliśmy szczelnie folią malarską. Folia zabezpieczyła także stojące tam komody, a na podłogę trafiła gruba warstwa kartonów chroniąca drewniany parkiet. Dobrym pomysłem jest położenie folii także na podłodze (na wierzch na kartony) – ułatwi to wymiatanie pyłu i trocin. Na koniec zmiana oświetlenia: żyrandol został zdjęty, a w jego miejsce wkręciliśmy najmocniejszą żarówkę, jaką mieliśmy w domu. Po kilku godzinach przygotowań mój warsztat był nareszcie gotowy, a „Lisek” mógł się tu w końcu przeprowadzić 🙂

Niezbędne przy renowacji drewna są rękawiczki i maseczka. Jak widać hipermarkety budowlane mają nawet serię kwiecistych rękawiczek ochronnych wypuszczonych do sprzedaży specjalnie z myślą o Paniach 😉 Ja kupiłam od razu także okulary ochronne, ale w tym etapie ich nie użyłam (przydadzą się w przyszłości). Z narzędzi – duuuuuże zapasy papieru ściernego różnych grubości (od 40 do 120), śrubokręt oraz ogromna ilość cierpliwości 😉

Na początek zajęłam się drewnianą ramą. Jeszcze zanim ją rozkręciłam – zeszlifowałam elementy, na których łatwiej mi się pracowało przy pełnym stelażu, czyli podłokietniki. Niesamowite, jak jasne drewno znalazłam pod spodem!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Początkowo zaczęłam działać papierem o grubości 80, ale bardzo szybko zapychał się od lakieru. Sam lakier zdejmowałam więc bardzo delikatnie papierem o grubości 40, uważając by nie poranić drewna. Jak tylko docierałam do bejcy – zmieniałam papier na 60-kę. Kiedy już spod bejcy zaczynało wyglądać jasne drewno – przesiadałam się na papier o grubości 80 i to nim zdejmowałam ostatnie ślady starego koloru. Przed malowaniem planuję przeszlifować jeszcze raz wszystko papierem o grubości 120.

Podłokietniki są już zeszlifowane, a więc nadszedł czas na zdjęcie siedziska i rozkręcenie ramy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Większość elementów ramy połączona była śrubami, które zaskakująco łatwo udało mi się odkręcić. Dobrym nawykiem jest podpisywanie od razy wszystkich śrub, aby pamiętać, która gdzie idzie. Można do tego użyć cienkiej taśmy malarskiej lub plastra bez opatrunku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jedna belka była złapana na klej, który już zupełnie wysechł i przestał trzymać. Bez większego wysiłku rozłączyłam także te elementy (właściwie sprawdzałam tylko czy się trzymają, a one już puściły).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Stelaż po rozkręceniu. Teraz pozostało już tylko go oszlifować 🙂

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *